ZMĘCZENIE NADMIAREM
Przeżywam zmęczenie socialmediami. Treściami do oglądania. Instagram stał się TikTokiem, a TikTok zawsze był dla mnie nie wiadomo czym. Ilość bezsensownych treści, które "trzeba" przewinąć aby trafić na coś, co wpasuje się w pojęcie "wartościowy kontent" mnie przytłoczyła. Chciałąm się w tym odnaleźć, bo widzę i doceniam możliwości płynące z tych aplikacji. Obecnie jednak nie umiem przeskoczyć ich wad.
Ilość rzeczy i spraw, które zaczynają wydawać się nam normalne kiedy, nawet przez 10 minut dziennie, oglądamy świat odklejony od rzeczywistości, chyba mnie przerosła.
Nie masz zawsze idealnych paznokci, rzęs i perfekcyjnego makijażu? Co to za zaniedbanie? Chcesz o siebie zadbać w duchu self-care? Rób tylko to, na co masz ochotę. Nie posiadasz kilku modeli najmodniejszego produktu? Przecież konsumpcjonizm jest ekstra. A może masz dwie butelki na wodę, a kto to słyszał, kiedy wystarczy Ci słoik? Minimalizm ekstremalny! Zjadłaś batonika? Umrzesz od cukru, tylko keto nas zbawi od chorób wszelakich. Zjadłeś tłuste mięso? Nie dość, że już dostaniesz zawału, to jeszcze należy pamiętać, że tylko weganizm ma sens. Również w kwestii karmienia kota i psa.
Ja wiem że każdy człowiek w Internecie, trafia na taką sekciarską karuzelę przekonań wszelakich. Wiem, że tego się nie da niknąć. Ale wiem też że za mało się mówi o tym, że to podejście nie jest normalne. Zwłaszcza w obecnych czasach, które chociaż nadal dostatnie i stabilne, naznaczone są większym niepokojem o jutro, możliwości i bezpieczeństwo, niż jeszcze 4 lata temu.
Dlatego muszę sama ze sobą porozmawiać o sprawach, które mnie uwierają. A pisanie to najprecyzyjniejszy sposób zbierania myśli, porządkowania ich i ogarniania w logiczną całość.
Dlatego też mam nadzieję, że prostota wróci do łask, ale nie jako moda i wyścig o to czy dwie pary spodni to za dużo, bo może da się w jednych. Widzę to jako swoisty wellbeing i self-care. Jako kształtowanie własnego świata tak, aby możliwie najwięcej jego aspektów dbało o nas, służyło nam. Jako dbałość o mój komfort poprzez odejmowanie od nadmiaru, a nie poprzez dodawanie. Świadomy wybór ludzi, sytuacji, miejsc, spraw i rzeczy tak, aby kolejne godziny codzienności sprawiały przyjemność, a przynajmniej nie smuciły.
Myślę że na te wariujące co raz to szybciej czasy, przyda się powtarzać sobie, że tylko spokój nas ocali. A spokój, harmonia i równowaga nie idą w parze za pogoni za nadmiarem. Wzięliśmy głęboki oddech. Czas na oczyszczający wydech.
#minimalizm #prostezycie #skromnosc #oszczednosc #jakoszczedzac #selfcare #troska #pieniadze #wydatki #nadmiar #jakogarnaczycie #frugal #frugallife #niekupuje #selflove #zdrowiepsychiczne
Komentarze
Prześlij komentarz